Wieczornik - Sztuka asertywności

Wieczornik - Sztuka asertywności

Postprzez kkkurc » Śr kwi 04, 2018 18:49

Wszędzie za mną łazi stwór dwugarbny wielogłowy. Każda jego gęba gadać chce, bo pełna andronów do wyplecenia,
wszystkie gęby otwierają się i próbują ugryźć kanapkę którą trzymam w ręce. Nie pozwolę.

Sąsiad skrobie drzwi, drzwi moje, delikatnie skrobie. Znów zabrakło na flaszkę.
Więc mamrotaniem i chrobotaniem próbuje dostać się tak blisko mnie, bym zrozumiał bełkotliwą prośbę o stówkę. Kolejną stówkę,
poprzedniej jeszcze nie oddał. Dzisiaj nie dostanie. Czekam aż odejdzie.

A głowy chwieją się nad garbami, wytrzeszczają oczy i też czekają na chwilę kiedy stracę czujność.
Zamilkły wszystkie na raz, jakby się zgadały.
Nie, nie usnę, niech na to nie liczą.

Sąsiad wali do drzwi, do swoich. Ostatecznie jego drzwi, więc walić mu wolno.
Tym razem chciałby wejść do swojego mieszkania, wczoraj sytuacja była o tyle odmienna,
że chciał wyjść z niego. Łomot do drzwi taki sam, raz z jednej raz z drugiej ich strony.
Nie wejdzie, lub nie wyjdzie, dużo zależy od tego na czym jego żonie zależy.
Drzwi metalowe, żona sąsiada nieugięta jak one.

Zaczynam liczyć chwiejące się głowy, stwór przekrzywia garby, jeden w lewo, drugi w prawo.
Łby zamykają powoli powieki, a ja liczę monotonnie, również na to że całość uśnie.

Rano przestąpię głowę leżącą na wycieraczce przy progu, resztę ciała również przestąpię i wsunę mu do ręki kanapkę.
kkkurc
 
Posty: 2
Dołączył(a): Śr kwi 04, 2018 18:37

Postprzez » Śr kwi 04, 2018 18:49

 

Re: Wieczornik - Sztuka asertywności

Postprzez Pan Redaktor » Pn kwi 16, 2018 17:22

Podoba mi się fraza, język, ale sama historia zupełnie mnie nie przekonuje.
Pan Redaktor
 
Posty: 632
Dołączył(a): So lis 15, 2014 13:26

Postprzez » Pn kwi 16, 2018 17:22

 


Powrót do Proza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron