Dzień Święty

Dzień Święty

Postprzez Larka » Pt lip 20, 2018 14:44

– Rysiek, wstawaj – aż podskoczyłem z przestrachu, w odpowiedzi na dochodzący z korytarza ryk.
– Dopiero 6:15 – jęknąłem.
– Nie zaczynaj!
Dłużej się nie zapierałem, bowiem dwadzieścia lat pożycia małżeńskiego skutecznie nauczyło mnie, że na co dzień łagodna Krystynka rok rocznie w ten jeden dzień zamieniała się w tyrana.
– Weź rzeczy, ja zaraz zejdę – zarządziła kończąc tapirować loki.
Ze zrezygnowaniem spojrzałem na pokaźnych rozmiarów górę usypaną pod drzwiami. Zachodziłem w głowę w jakim celu ona to wszystko zwłóczyła. Na trzy razy zniosłem dobra na dół, a następnie dzięki ponadprzeciętnej wyobraźni przestrzennej upchnąłem większość barachła w bagażniku, na tylnym siedzeniu oraz podłodze wozu.
– To będziesz trzymała na kolanach – w swej naiwności wręczyłem jej jeden wiecheć.
– Zgłupiałeś? Zapaskudzi mi futro!
– Widzisz inne rozwiązanie? Do auta więcej nie wejdzie.
– Wymyśl coś.
Więc wymyśliłem – linkami przywiązałem wiązankę na dachu.
– Trzymaj – podałem jej końce rzeczonych linek.
– Chyba żartujesz!
– Przecież nie wybrudzą ci futra.
– Ale mogą zniszczyć nowe akryle! Sam sobie trzymaj!
– A niby jak mam prowadzić?
– Przecież masz dwie ręce.
Trudno było dyskutować z tak silnym argumentem.
Pojechaliśmy. W lewej dłoni trzymałem linki, prawą zmieniałem biegi, kolanem operowałem kierownicą. Przez całą drogę ciągnęliśmy się w korku rozwijając zawrotną prędkość 5 km/h. Zaparkowaliśmy na pierwszym wolnym miejscu, zaledwie tysiąc metrów od cmentarza. Obładowany goniłem alejkami za moją dziewięćdziesięciokilogramową żoną, która niczym łasiczka przemykała w kozaczkach na cienkiej szpilce między grobami.
– Jesteśmy pierwsi – powiedziała Krysia z wyraźną ulgą oraz triumfem w głosie. – Patrz, jaka brudna płyta u Urków. Wstyd, tak zaniedbać pomnik własnej babki! Albo Zocha! Wielka pani, a pożałowała matce na lilie – perorowała, z apetytem chrupiąc obwarzanek nanizany na sznurek, który chwilę wcześniej kupiła na straganie tuż obok bramy nekropolii.
Rozłożyliśmy przyniesione dobra. Żeby być precyzyjnym – ja rozłożyłem, ona udzielała instrukcji. Oczywiście mogłaby to zrobić sama, na dokładkę sto razy lepiej, o czym nie omieszkała mnie kilkukrotnie poinformować, ale prawdopodobieństwo przekrzywienia się toczka na wyfryzurowanej głowie skutecznie ją zniechęciło.
Na zakończenie sesja zdjęciowa z Krystyną w roli modelki na tle grobu suto okraszonego kwieciem oraz zniczami – będzie co pokazywać koleżankom z kółka i doroczny festiwal przypadający na 1–go listopada można uznać za zakończony.
Larka
 
Posty: 4
Dołączył(a): N lip 08, 2018 07:05

Postprzez » Pt lip 20, 2018 14:44

 

Re: Dzień Święty

Postprzez Pan Redaktor » Pn sie 13, 2018 13:35

Brak uwag :)
Pan Redaktor
 
Posty: 713
Dołączył(a): So lis 15, 2014 13:26

Re: Dzień Święty

Postprzez Larka » So sie 18, 2018 05:26

Jeśli dobrze rozumiem (mam nadzieję, że to nie nadinterpretacja :) ) "brak uwag" jest komplementem. Dziękuję i pozdrawiam bardzo serdecznie :)
Larka
 
Posty: 4
Dołączył(a): N lip 08, 2018 07:05

Re: Dzień Święty

Postprzez Pan Redaktor » N sie 26, 2018 18:30

Zdecydowanie :)
Pan Redaktor
 
Posty: 713
Dołączył(a): So lis 15, 2014 13:26

Postprzez » N sie 26, 2018 18:30

 


Powrót do Proza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron