przyzwyczaiłem się
do bicia serca
i mam nadzieję
że żaden lekarz na EKG
nie powie do mnie
wyrzuć go Pan do kosza
zanim polubię
wstawanie przed 6
i wkurwiające kolejki
w sklepach
przyzwyczaję się
do pestek w arbuzie
i do bólu głowy po piciu piwa
nie będę czerwienił się już
jak truskawka
przed żadnym pragnieniem w głowie
dojrzeję do życia
i będę jak całoroczna pisanka
zanim nie przyjedzie
wywóz śmieci i ktoś nie zmieni w koszu
worka
